Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

Historie bardzo prawdziwę.

Sun Nov 15, 2009, 1:36 PM
Tak więc tak.
Odczuwam brak czasu i to jeszcze jak bardzo.
Przechodzę kryzys twórczy.
Ostatnio wszystkie moje rysunki rodzą się w bólach. Nikomu ich nie pokazuje. Nie jestem z nich zadowolona. Gdy długo mi coś nie wychodzi szlak mnie trafia, dostaje szału. Sama nie wiem czemu prace pozostają w całości skoro i tak nie mogę na nie patrzeć... Może wiąże nadal jakieś nadzieje że nie jest jeszcze tak bardzo źle i da się coś z tym jeszcze zrobić gdy powrócę do pracy za jakiś czas bo przecież zbyt długo śleńczałam nad tym jednym rysunkiem aby go tak poprostu porwać i wyrzucić ... chyba tak.
Jeśli chodzi o dyplom. Chyba się już wypaliłam z moimi pomysłami na ciąg dalszy historii. Od paru tygodni stoję z pracami w miejscu. Tak też poszukuje czegoś co by zainspirowało mnie i znów nakierowało na właściwy tor aby wszystko mieć elegancko zakończone do końca grudnia. (aby przy na mniej reklamę mieć z głowy) Chciałam aby osoba patrząca na mój dyplom czuła magie miejsca w jakim mogła by się znaleźć i w tej samej chwili zapragnęła być tam. a puki co jest to zwykła knajpka. nie wiem czego tam jeszcze potrzeba aby stała się taka magiczna... eh.
Startuje na wzornictwo. To już pewne. I choć do teczki (co aż mnie to zaskoczyło) że trzeba tak niewiele prac złorzyć. (zarazem ucieszyło) Za to jak patrzyłam to egzamin jest trochę przejebany.
Ale jakoś to będzie...
Jeszcze sobie jakiś pleców poszukam tak na wszelki wypadek.
Za tydzień Dłużew. To sobie odpocznę.
Świetnie świetnie świetnie. tylko na to teraz czekam.
Przed świętami muszę zorganizować sobie jeszcze z pare dni wolych.
Będzie dobrze...
Za dużo o tym myślę, za bardzo się tym martwię...

Wiecie co chciała bym już śnieg. skoro i tak już jest zimno. to mógł by już być...

  • Mood: Not Impressed
  • Listening to: The Cranberries -Zombie
  • Drinking: herbata

Mala street.

Thu Oct 22, 2009, 1:12 PM
Wstaje 7:15. Od razu Kaszle. Znów czwartek.
Myślami jestem gdzieś przy sobocie. Leniwie się podnoszę. Kilka krotnie bluzgając na zbyt wczesną porę i niska temperaturę w pokoju.
Zakładam to co znajdę biorę torbę i wychodzę z domu.
Gdy przybyłam pod szkołę poczułam silną potrzebę przespacerowania się na małą. Poczułam że jeśli tam pójdę mój dzień stanie się lepszy.
Odwiedziłam jeszcze tylko pobliski kiosk i w drogę.
Ha. Wy już nie pamiętacie tak to jest pójść na mała z ranka delektować się tym powietrzem zatrzymać się przed murowana chatka przed brązowymi drzwiami.
(Ale o czym my mówimy skoro niektórzy dopiero na 9 są wstanie wstać...)
Ta. Nie był Lepszy. Wizyta na małej nie była wstanie niczego zmienić (przynajmiej tym razem)
No cóż, wiem, będę się powtarzać. Ale:
TO NIE JEST MÓJ DZIEŃ!
Tydzień też nie... tak samo jak ten poprzedni...
ogólnie jest źle. ale nie chce o tym rysować.
W mojej głowie wszystko się plącze.
Są rzeczy które mnie przerastają.
Chciała bym się położyć odpocząć.
Wyjechać gdzieś gdzie była by absolutna cisza i tak abym miała dużo świętego spokoju. Uciec przed tym wszystkim co mnie otacza,
Mam dosyć.
Kurde. To wszystko takie nie poskładane. Kiedyś opowiem o tym wszystkim jaśniej,.
Puki co nie wiem od czego zacząć.
Chociaż powoli się już domyślam...

Wiesz że nadal jeszcze potrafię narysować Cię z pamięci?...

  • Mood: Not Impressed
  • Listening to: The Cranberries -Zombie
  • Eating: płaty ryżowe.
  • Drinking: piwo.

Pfff.

Sat Oct 3, 2009, 5:55 AM
  • Mood: Sarcastic
  • Listening to: Shake banana - mkl.
  • Eating: kukurydzę.
  • Drinking: mocna herbata.
Wszystko co najgorsze już za mną.
Doskwiera mi to że nie mam na nic czasu, dzień jest coraz krótszy i jest zimo.
A mimo to coraz częściej przesiaduje się z winem na ławce w parku.
Trwają intensywne prace nad dyplomem.
Oj bardzo intensywne.
W połowie kwietnia opublikuję moją cało roczną prace.
Teczka jest w fazie tworzenia.
Ale z dnia na dzień uświadamiam sobie że nie podołam wymagania na asp.
i prawda powiedzmy sobie szukam dalej...
(będzie mi tego brakować... tak samo jak brakuje mi tej starej kanciapy sprzed remontu... to już nie to samo miejsce)
bo jak nie asp to nie wiem gdzie po maturze mogła bym się podziać.

Jeśli ktoś by reflektował na pozowanie do rysunku przez dłuższą chwile za piwo i ładne dziękuję, było by mi bardzo miło :]

Rokokowy burdel.

Fri Jul 17, 2009, 1:57 PM
I znów wracam. Pije czarną herbatę. Wszystko mnie nudzi.
Otacza mnie cisza... prawie absolutna.
Bardzo denerwuje mnie ten spokój...
Nienawidzę lata za komary. Nienawidzę też jak gubię kuleczki od labretów. I jak ktoś mnie rano budzi. A także gdy nie mogę długo zasnąć...

Tęsknie za Zamościem. Jak bym tylko mogła wróciła bym tam teraz natychmiast...

Zdecydowanie nie w humorze.

  • Mood: Sarcastic
  • Listening to: The Analogs - Juz Cie nie pragne.
  • Eating: wszystko z mikrofalówki.
  • Drinking: mocna herbata.

Po plenerach.

Tue Jun 30, 2009, 11:22 AM
Wróciłam z Zamościa.
Wróciłam z Supraśla.

Mam dosyć malowania. Mam dosyć wszystkiego.
Niesamowite zapotrzebowanie na sen i bycie samej...
Czuje się źle.
Wszystko nie tak...

A i gdy czekasz na ważną wiadomość
Zaczną pisać wszyscy tylko nie ta osoba na której wiadomości Ci zależy najbardziej...
Ale to już nie ważne...

I wiesz co...
Mężczyźni są odrażająco brudni i źli...

  • Mood: Not Impressed
  • Listening to: Strachy na lachy - zimne dziady listopady

Journal History

Site Map