Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

Mala street.

Thu Oct 22, 2009, 1:12 PM
Wstaje 7:15. Od razu Kaszle. Znów czwartek.
Myślami jestem gdzieś przy sobocie. Leniwie się podnoszę. Kilka krotnie bluzgając na zbyt wczesną porę i niska temperaturę w pokoju.
Zakładam to co znajdę biorę torbę i wychodzę z domu.
Gdy przybyłam pod szkołę poczułam silną potrzebę przespacerowania się na małą. Poczułam że jeśli tam pójdę mój dzień stanie się lepszy.
Odwiedziłam jeszcze tylko pobliski kiosk i w drogę.
Ha. Wy już nie pamiętacie tak to jest pójść na mała z ranka delektować się tym powietrzem zatrzymać się przed murowana chatka przed brązowymi drzwiami.
(Ale o czym my mówimy skoro niektórzy dopiero na 9 są wstanie wstać...)
Ta. Nie był Lepszy. Wizyta na małej nie była wstanie niczego zmienić (przynajmiej tym razem)
No cóż, wiem, będę się powtarzać. Ale:
TO NIE JEST MÓJ DZIEŃ!
Tydzień też nie... tak samo jak ten poprzedni...
ogólnie jest źle. ale nie chce o tym rysować.
W mojej głowie wszystko się plącze.
Są rzeczy które mnie przerastają.
Chciała bym się położyć odpocząć.
Wyjechać gdzieś gdzie była by absolutna cisza i tak abym miała dużo świętego spokoju. Uciec przed tym wszystkim co mnie otacza,
Mam dosyć.
Kurde. To wszystko takie nie poskładane. Kiedyś opowiem o tym wszystkim jaśniej,.
Puki co nie wiem od czego zacząć.
Chociaż powoli się już domyślam...

Wiesz że nadal jeszcze potrafię narysować Cię z pamięci?...

  • Mood: Not Impressed
  • Listening to: The Cranberries -Zombie
  • Eating: płaty ryżowe.
  • Drinking: piwo.

Pfff.

Sat Oct 3, 2009, 5:55 AM
  • Mood: Sarcastic
  • Listening to: Shake banana - mkl.
  • Eating: kukurydzę.
  • Drinking: mocna herbata.
Wszystko co najgorsze już za mną.
Doskwiera mi to że nie mam na nic czasu, dzień jest coraz krótszy i jest zimo.
A mimo to coraz częściej przesiaduje się z winem na ławce w parku.
Trwają intensywne prace nad dyplomem.
Oj bardzo intensywne.
W połowie kwietnia opublikuję moją cało roczną prace.
Teczka jest w fazie tworzenia.
Ale z dnia na dzień uświadamiam sobie że nie podołam wymagania na asp.
i prawda powiedzmy sobie szukam dalej...
(będzie mi tego brakować... tak samo jak brakuje mi tej starej kanciapy sprzed remontu... to już nie to samo miejsce)
bo jak nie asp to nie wiem gdzie po maturze mogła bym się podziać.

Jeśli ktoś by reflektował na pozowanie do rysunku przez dłuższą chwile za piwo i ładne dziękuję, było by mi bardzo miło :]

Rokokowy burdel.

Fri Jul 17, 2009, 1:57 PM
I znów wracam. Pije czarną herbatę. Wszystko mnie nudzi.
Otacza mnie cisza... prawie absolutna.
Bardzo denerwuje mnie ten spokój...
Nienawidzę lata za komary. Nienawidzę też jak gubię kuleczki od labretów. I jak ktoś mnie rano budzi. A także gdy nie mogę długo zasnąć...

Tęsknie za Zamościem. Jak bym tylko mogła wróciła bym tam teraz natychmiast...

Zdecydowanie nie w humorze.

  • Mood: Sarcastic
  • Listening to: The Analogs - Juz Cie nie pragne.
  • Eating: wszystko z mikrofalówki.
  • Drinking: mocna herbata.

Po plenerach.

Tue Jun 30, 2009, 11:22 AM
Wróciłam z Zamościa.
Wróciłam z Supraśla.

Mam dosyć malowania. Mam dosyć wszystkiego.
Niesamowite zapotrzebowanie na sen i bycie samej...
Czuje się źle.
Wszystko nie tak...

A i gdy czekasz na ważną wiadomość
Zaczną pisać wszyscy tylko nie ta osoba na której wiadomości Ci zależy najbardziej...
Ale to już nie ważne...

I wiesz co...
Mężczyźni są odrażająco brudni i źli...

  • Mood: Not Impressed
  • Listening to: Strachy na lachy - zimne dziady listopady

Pakowania koniec.

Sun May 24, 2009, 2:14 PM
  • Mood: Pirate
  • Listening to: Tabu - Tyle mam.
  • Drinking: Będę pić to co b&#2
I jak na złość po gorszym dniu przychodzi lepszy. :P

On my way to work... please kill me..
Jak bliskie są mi te słowa...
Ciąg dalszy składania projektów u architektów.
Jak ja ich tam nie lubię...
Dochodzi jeszcze praca...
Posiłków ciepłych nie jadam, nie wysypiam się i ciągle marudzę...
Denerwuje się szybko, po czym sama zaczynam rzucać słuchawkami...
A wtedy potrafię być bardzo nie miła.
I tylko odliczam ile jeszcze do końca...
Aby tylko na stacje i do domu...

Wkurza mnie to jak dzwonie i po raz enty nikt nie odbiera i słyszę:
The person you are call is unavailable. Please try again...
Wrrrr...

Ale to już koniec... :) Już nie będzie praktyk nie będzie pracy :D
Jutro o tej porze będę siedzieć w Zamościu.
Myślę ze muszę się pochwalić że jadę na Ogólnopolski plener malarski szkół plastycznych XD
I jeśli uda mi się tam dojechać to będzie naprawdę wspaniały plener :D
(hm tak mi się przynajmniej wydaje...)

Hm... Ja wiem tylko tyle ze może zdarzyć się wszystko w chwili gdy się tego najmniej spodziewasz... począwszy od sytuacji gdzie .ktoś raz je.dyny odbierze telefon czasie trwania bardzo specyficznej rozmowy... przez historie za kinowe... po te historie rodem ze stacji pkp...
I tu takie ciekawe historie.... hm....

Chill out.

Sponsored By Ninja Assassin

Journal History

Site Map